• Prokuratura postawiła Klientowi zarzut popełnienia 3 przestępstw polegających na podrobieniu podpisów pracownika samorządowego na umowach, przez co inna osoba miała rzekomo otrzymać nienależne wynagrodzenie.
• Dzięki temu, że Klient zgłosił się do mnie jeszcze przed postawieniem tych zarzutów (na początku reprezentowałam go jako świadka), udało się uniknąć podstawowego błędu, jaki jest popełniany przez organy ścigania w sprawach o podrobienie podpisów. Jaki jest to błąd? Cóż, nie zdradzam publicznie mojego know-how 😉
• Już po postawieniu zarzutów podrobienia podpisów złożyłam wniosek o zasięgnięcie opinii kolejnego biegłego z zakresu badań pisma (potocznie: grafolog). Dzięki wiedzy i doświadczeniu, w jaki sposób badane są podpisy, sformułowałam wniosek dowodowy w taki sposób, by opinia była jak najbardziej rzetelna i korzystna dla Klienta.
• Nowa opinia pismoznawcza wykazała, że to nie mój Klient podrobił podpisy na umowach. W związku z tym Prokuratura była zmuszona umorzyć śledztwo w tej sprawie i cofnąć zarzuty postawione Klientowi.
Uniewinnienie w sprawie posłużenia się podrobionymi dokumentami i zniszczenia tych dokumentów
• Klient został oskarżony o to, że współdziałając z inną osobą, miał rzekomo przedłożyć w urzędzie dokumenty z podrobionymi podpisami, a następnie je zniszczyć, tj. o przestępstwo z art. 270 § 1 k.k. i art. 276 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. Z opinii biegłych ds. pisma wynikało, że faktycznie podpisy te zostały podrobione.
• Kluczowym dowodem były zeznania świadka, który w śledztwie zeznał, że to faktycznie mój Klient z inną osobą popełnił to przestępstwo. Przesłuchanie świadka na Policji odbyło się bez udziału obrońców (bez mojego udziału).
• Ten sam świadek przesłuchany bardzo szczegółowo w sądzie (już z moim udziałem) wycofał się z twierdzenia, że to mój Klient posłużył się podrobionymi dokumentami, a następnie je zniszczył.
• Sąd uniewinnił mojego Klienta, a drugą drugą osobę oskarżoną skazał za to przestępstwo – osoba ta była reprezentowana przez 2 innych obrońców.
Uniewinnienie w sprawie podrobienia paszportu
• Klientka stanęła pod zarzutem podrobienia odcisków stempla polskiej kontroli granicznej w paszporcie innej osoby. Z akt sprawy wynikało, że faktycznie doszło do podrobienia.
• Jedynym dowodem były pomawiające twierdzenia właścicielki paszportu, że to moja Klientka go podrobiła. Sama właścicielka paszportu została skazana w odrębnym procesie za posługiwanie się podrobionym paszportem.
• Sąd uniewinnił moją Klientkę, stwierdzając, że obciążające twierdzenia właścicielki paszportu są nielogiczne i mało prawdopodobne. Prokuratura nawet nie zaskarżała wyroku uniewinniającego.